Sygn. akt II CSK 710/16
POSTANOWIENIE
Sąd Najwyższy w składzie: Dnia 2 czerwca 2017 r. SSN Marta Romańska (przewodniczący) SSN Henryk Pietrzkowski SSN Paweł Grzegorczyk (sprawozdawca) w sprawie z wniosku E. M. przy uczestnictwie W. S. o uznanie orzeczenia sądu zagranicznego, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 2 czerwca 2017 r., skargi kasacyjnej wnioskodawczyni od postanowienia Sądu Apelacyjnego w (…) z dnia 23 marca 2016 r., sygn. akt I ACz (…), uchyla zaskarżone postanowienie i przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu w (…) do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie
Wnioskodawczyni E. M. domagała się przed Sądem Okręgowym w S. uznania i stwierdzenia wykonalności w Rzeczpospolitej Polskiej wyroku Sądu Okręgowego dla Miasta B. (Stany Zjednoczone Ameryki) z dnia 1 kwietnia 2010 r., sygn. (…), którym, na skutek powództwa wzajemnego wnioskodawczyni, Sąd Okręgowy dla Miasta B. rozwiązał związek małżeński między wnioskodawczynią a M. B. , znanym również jako W. S. , i zasądził na rzecz wnioskodawczyni alimenty w kwocie 2500 dolarów amerykańskich, płatne miesięcznie przez trzy lata, poczynając od dnia 1 kwietnia 2010 r., opłaty adwokackie w kwocie 11 350 dolarów amerykańskich, a także kwotę w wysokości 243 000 dolarów amerykańskich (monetary award) z ustawowymi odsetkami. We wniosku wskazano, że strony jako M. B. i E. M. (obecnie M. ) zawarły związek małżeński w dniu 10 września 1999 r. w B. w stanie Maryland. Pozew o rozwód został pierwotnie wniesiony do Sądu w B. przez powoda M. B. przeciwko pozwanej E. M. W toku postępowania rozwodowego okazało się, że uczestnik posługiwał się na terytorium Stanów Zjednoczonych Ameryki fałszywymi danymi osobowymi, a w rzeczywistości nazywał się W. S. Postanowieniem z dnia 10 marca 2011 r. Sąd Okręgowy wyłączył do odrębnego rozpoznania sprawę w zakresie wniosku o stwierdzenie wykonalności, postanowieniem zaś z dnia 27 stycznia 2016 r. oddalił wniosek o ustalenie, że orzeczenie podlega uznaniu.
Sąd Okręgowy zważył, że skuteczne powołanie się na interes prawny wymaga wykazania, i ż oczekiwane rozstrzygnięcie wywoła takie skutki w stosunkach między stronami, w następstwie których ich sytuacja prawna zostanie jednoznacznie określona. W ocenie Sądu w niniejszej sprawie zachodzi stan niepewności prawnej co do tego, kto jest rzeczywistym adresatem wyroku objętego wnioskiem, może też wystąpić wątpliwość, czy wnioskodawczyni zawarła małżeństwo z W. S. W ocenie Sądu Okręgowego, wbrew stanowisku wnioskodawczyni, ustalenie skuteczności wyroku oznaczonego w petitum wniosku nie wywoła jednak oczekiwanego przez wnioskodawczynię skutku. Uczestnik kategorycznie zaprzecza, aby zawarł związek małżeński z wnioskodawczynią, co uniemożliwia uznanie wniosku za zasadny.
Ponadto, jak zauważył Sąd Okręgowy, doręczenia w toku postępowania o rozwód były dokonywane na rzecz M. B. , toteż nie można uznać, aby uczestnikowi W. S. należycie doręczano pisma procesowe i miał on zapewnioną możliwość obrony, co „stanowi negatywną przesłankę określoną w art. 1146 k.p.c.” Zażalenie wnioskodawczyni zostało oddalone postanowieniem Sądu Apelacyjnego w (…) z dnia 23 marca 2016 r. Sąd drugiej instancji wskazał, że z art. 1146 § 1 pkt 3 i 4 k.p.c. wynika, iż strona musi wiedzieć o toczącym się postępowaniu i mieć w pełni zagwarantowaną realną możliwość zgłoszenia twierdzeń i zarzutów. Ustalając, czy strona miała możność obrony swoich praw przed sądem zagranicznym, nie należy ograniczać się do badania obcego prawa procesowego, lecz kontrolować, czy strona rzeczywiście miała możność uczestniczenia w postępowaniu.
Z objętego wnioskiem wyroku Sądu Okręgowego dla Miasta B. z dnia 1 kwietnia 2010 r. wynikało, że postępowanie o rozwód między M. B. a E. M. zostało wszczęte przez M. B. , przy czym jego powództwo zostało oddalone w dniu 22 maja 2008 r. Następnie E. M. wytoczyła powództwo wzajemne, na skutek którego wydano przedstawiony do wykonania wyrok z dnia 1 kwietnia 2010 r. Stronami postępowania, w którym wydano wyrok, była E. M. i M. B., znany również jako W. S. Doręczenia w sprawie z powództwa wzajemnego były dokonywane w dniu 19 sierpnia 2008 r., a więc po oddaleniu powództwa o rozwód wniesionego przez M. B. Co więcej, doręczenia te miały charakter zastępczy i były dokonywane na rzecz M. B., a nie W. S., czy M. B. znanego również jako W. S. Prowadziło to w ocenie Sądu drugiej instancji do wniosku, że uczestnik postępowania został pozbawiony możności obrony swoich praw.
Uczestnik nie miał nawet wiedzy o toczącym się postępowaniu z powództwa wzajemnego. Prawidłowość tego poglądu potwierdzała zdaniem Sądu Apelacyjnego okoliczność, że wyrok z dnia 1 kwietnia 2010 roku z ostał wydany po rozpatrzeniu sprawy zaocznie. Od postanowienia Sądu Apelacyjnego skargę kasacyjną wniosła wnioskodawczyni, zaskarżając je w całości i zarzucając naruszenie art. 1146 § 1 pkt 3 i 4 k.p.c. w związku z art. 139 § k.p.c., a także art. 1145 k.p. c. Na tej podstawie wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi drugiej instancji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Stawiając zarzut naruszenia art. 1146 § 1 pkt 3 i 4 k.p.c., przy którego formułowaniu pominięto art. 391 § 1 k.p.c., skarżąca wskazywała, że doręczenie pozwu wzajemnego nastąpiło w okolicznościach sprawy prawidłowo, a uczestnik miał możliwość podjęcia skutecznej obrony. W szczególności, zdaniem skarżącej, wnioskodawczyni wytoczyła powództwo wzajemne podając adres pozwanego wskazany przez niego w pierwotnym pozwie o rozwód, toteż dochowała wszystkich rygorów koniecznych do wniesienia pozwu wzajemnego.
Przepisy art. 1146 § 1 pkt 3 i 4 k.p.c. stoją na przeszkodzie uznaniu zagranicznego orzeczenia, które zostało wydane z naruszeniem podstawowych gwarancji procesowych, w szczególności prawa do wysłuchania, chronionego na poziomie konstytucyjnym (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), jak i międzynarodowym (art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284). Czynnikiem, który istotnie rzutuje na realizację tych gwarancji, jest prawidłowość doręczeń.
W tym zakresie kodeks postępowania cywilnego, nawiązując do wiążących Rzeczpospolitą Polską unormowań konwencyjnych i unijnych, traktuje szczególnie sytuację, w której pozwanemu nie doręczono pisma wszczynającego postępowanie w należyty sposób i w czasie umożliwiającym podjęcie obrony, a uchybienie to nie uległo sanacji przez wdanie się pozwanego w spór co do istoty sprawy (art. 1146 § 1 pkt 3 k.p.c.). Pozostałe przypadki nieprawidłowych doręczeń należy rozpatrywać przez pryzmat ogólniejszej podstawy odmowy uznania unormowanej w art. 1146 § 1 pkt 4 k.p.c.
Zgodnie z ugruntowanym stanowiskiem orzecznictwa badanie, czy strona nie została pozbawiona możliwości obrony przed sądem państwa pochodzenia, powinno się opierać o prawo procesowe państwa pochodzenia (lex fori processualis), ocena jednak, czy do pozbawienia możliwości obrony doszło, nie ogranicza się do prawidłowości zastosowania obcego prawa procesowego i należy do sądu polskiego, który nie jest w tym zakresie związany ustaleniami sądu wydającego orzeczenie (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 1973 r., II CZ 181/73, PiP 1976, nr 12, s. 163; z dnia 5 grudnia 1979 r., I CR 174/79, OSNCP 1980, nr 5, poz. 100, i z dnia 5 października 2012 r., IV CSK 68/12, niepubl.). Według prawa procesowego państwa fori, z uwzględnieniem znajdujących zastosowanie umów międzynarodowych, trzeba również badać, czy pozwanemu należycie doręczono pismo wszczynające postępowanie.
To natomiast, czy doręczenie nastąpiło w czasie umożliwiającym podjęcie obrony, zależy od okoliczności konkretnego przypadku, które musi ocenić sąd orzekający w przedmiocie wniosku o ustalenie, że orzeczenie podlega uznaniu. Uwzględnienia wymaga w tej mierze charakter roszczenia, stopień skomplikowania sprawy, trudności językowe, czas konieczny na poszukiwanie pełnomocnika etc., przy czym d ochowanie wymagań stawianych przez prawo państwa pochodzenia nie jest tożsame ze stwierdzeniem, że pozwany - z punktu widzenia wymagań stawianych w art. 1146 § 1 pkt 3 k.p.c. - dysponował czasem umożliwiającym podjęcie obrony.
Jeżeli zatem pozwany, który nie wdał się przed sądem państwa pochodzenia w spór co do istoty sprawy, powołuje się na przeszkodę unormowaną w art. 1146 § 1 pkt 3 k.p.c., sąd musi w pierwszej kolejności stwierdzić, czy i w jaki sposób dokonano doręczenia pisma wszczynającego postępowanie, następnie, czy doręczenie to było należyte, a w dalszej kolejności ocenić, czy z uwzględnieniem okoliczności sprawy nastąpiło ono w czasie umożliwiającym podjęcie obrony, przy czym badając te kwestie sąd nie jest skrępowany stanowiskiem sądu państwa pochodzenia. W niniejszej sprawie ustalenia poczynione przez Sądy pierwszej i drugiej instancji nie czyniły zadość tym wymaganiom.
Analiza wywodów Sądu Apelacyjnego prowadziła do wniosku, że o stwierdzeniu przeszkód określonych w art. 1146 § 1 pkt 3 i 4 k.p.c. zdecydowało to, że jako adresat korespondencji przed Sądem Okręgowym dla Miasta B. był wskazywany M. B., nie zaś W. S. , względnie M. B. znany jako W. S., a ponadto, że dokonywane w sprawie doręczenia miały charakter doręczeń zastępczych. Zgodnie z art. 1148 § 1 k.p.c. każdy, kto ma w tym interes prawny, może wystąpić do sądu z wnioskiem o ustalenie, że orzeczenie sądu państwa obcego podlega uznaniu. W przypadku wyroku rozwodowego interes ten mają niewątpliwie małżonkowie wobec siebie, jako osoby będące stronami postępowania rozwodowego przed sądem państwa pochodzenia (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 października 1969 r., I CR 240/68, PiP 1972, nr 2, s. 161).
Z uwag Sądu Apelacyjnego wydaje się wynikać, że odrzucił on wątpliwości sygnalizowane przez Sąd Okręgowy, przyjmując, że uczestnik Waldemar Sobel posiada legitymację bierną w niniejszym postępowaniu, jako małżonek, który - posługując się równolegle imieniem i nazwiskiem M. B. - występował w roli strony pozwanej w postępowaniu rozwodowym toczącym się przed Sądem Okręgowym dla Miasta B. i wobec którego zapadł wyrok objęty wnioskiem o ustalenie uznania. Skoro tak, niejasne jest jednak, z jakiego powodu Sąd Apelacyjny uznał, że dokonanie przez sąd państwa pochodzenia doręczenia na rzecz adresata oznaczonego jako M. B. miałoby przesądzać o jego bezskuteczności.
Jeżeli bowiem pozwany w postępowaniu, w którym wydano wyrok objęty wnioskiem o ustalenie uznania, posługiwał się określonymi danymi osobowymi, to wykorzystanie ich przy doręczeniu pism procesowych nie mogło uzasadniać uznania doręczenia za nienależyte. Przepisy art. 1146 § 1 pkt 3 i 4 k.p.c. nie wymagają, aby doręczenia w postępowaniu przed sądem państwa pochodzenia następowały w każdej sytuacji do rąk własnych adresata (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 maja 1977 r., IV CR 392/76, niepubl.).
Inny sposób doręczenia nie może być uznany per se za przeszkodę do uznania zagranicznego orzeczenia, jeżeli zważyć, że również polski porządek prawny umożliwia odstąpienie od doręczenia do rąk własnych, a rozwiązania takie - uzasadnione dążeniem do wyważenia interesów powoda i pozwanego - są konieczne w celu zapobiegnięcia obstrukcji postępowania sądowego i mają powszechny charakter w kontekście prawnoporównawczym. Stwierdzenie, że doręczenie dokonane przed Sądem Okręgowym w B. miało charakter zastępczy, nie mogło zatem - w braku bliższych ustaleń co do dopuszczalności i podstaw tego doręczenia w świetle prawa procesowego państwa pochodzenia, a także sposobu jego realizacji - uzasadniać odmowy ustalenia, że orzeczenie podlega uznaniu, co w powiązaniu z wcześniejszymi uwagami przesądziło o zasadności zarzutu naruszenia art. 1146 § 1 pkt 3 i 4 w związku z art. 391 § 1 k.p.c.
Powinnością Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie było przede wszystkim jednoznaczne ustalenie, czy uczestnik W. S. posiada legitymację bierną w postępowaniu wszczętym przez wnioskodawczynię, jako osoba, która uczestniczyła w roli pozwanego w postępowaniu, w którym wydano wyrok objęty wnioskiem o ustalenie uznania. Następnie, konieczna była ocena, czy pozwanemu należycie i w odpowiednim czasie doręczono pismo wszczynające postępowanie oraz wyrok, przy czym ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na wnioskodawczyni, jako ubiegającej się o ustalenie, że orzeczenie podlega uznaniu. Należało w tej mierze uwzględnić, że prawu procesowemu Stanów Zjednoczonych Ameryki nie jest znana zasada oficjalności doręczeń; doręczenia realizowane są w trybie prywatnym, zgodnie z właściwym prawodawstwem stanowym.
W tym kontekście za istotne należało uznać, że w postępowaniu, w którym wydano wyrok objęty wnioskiem, powódka uzyskała zezwolenie sądu na dokonanie doręczenia zastępczego (Order for Alternate Service, art. 2- 121 (b) i (c) Reguł Postępowania Sądowego Stanu Maryland) przez ogłoszenie, sąd nakazał także, aby pozew z towarzyszącą dokumentacją został wysłany na ostatni znany adres pozwanego, pokrywający się z adresem podanym przez pozwanego w pozwie rozwodowym. Sąd Apelacyjny powinien ocenić skuteczność tego doręczenia, biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich zostało udzielone zezwolenie na doręczenie w tym trybie, oraz to, czy - przy uwzględnieniu interesów stron - dokonane doręczenie gwarantowało pozwanemu należytą ochronę. W razie potrzeby ustalenia te, jako dotyczące obcego prawa i obcej praktyki sądowej, mogą być dokonane przy pomocy biegłego (art. 1143 § 3 k.p.c.).
Przy badaniu prawidłowości doręczenia należało również wziąć pod uwagę, że w sprawie zakończonej wyrokiem Sądu Apelacyjnego w (…) z dnia 7 października 2015 r., sygn. I ACa (…), toczącej się między wnioskodawczynią a uczestnikiem postępowania, ustalono, iż uczestnik postępowania, po wytoczeniu powództwa o rozwód, wyjechał do Polski. Jakkolwiek ustalenie to nie ma charakteru wiążącego w rozstrzyganej sprawie (art. 365 w związku z art. 366 k.p.c.), a data wyjazdu uczestnika do Polski nie została sprecyzowana, stwierdzenie to pociągało za sobą potrzebę zbadania, czy w czasie, w którym dokonywane było doręczenie pozwu w postępowaniu zainicjowanym przez wnioskodawczynię, uczestnik miał miejsce zamieszkania w Stanach Zjednoczonych Ameryki, czy w Polsce (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 lipca 2000 r., V CKN 1350/00, niepubl.).
W drugiej sytuacji, jeżeli doręczenie miałoby nastąpić za granicą, konieczne okazałoby się zastosowanie wiążącej Stany Zjednoczone Ameryki i Rzeczpospolitą Polską Konwencji o doręczaniu za granicą dokumentów sądowych i pozasądowych w sprawach cywilnych lub handlowych, sporządzonej w Hadze, dnia 15 listopada 1965 r. (Dz. U. z 2000 r. N r 87, poz. 968), która w zakresie sposobu doręczenia odsyła co do zasady do prawa krajowego państwa, na którego terytorium następuje doręczenie (art. 5 ust. 1 lit. a konwencji haskiej). Stwierdzenie podstaw do zastosowania tej umowy jest jednak uzależnione od tego, czy dokument powinien być przekazany w celu doręczenia za granicę (art. 1 ust. 1 konwencji haskiej). Uwzględnienie zarzutu naruszenia art. 1146 § 1 pkt 3 i 4 w związku z art. 391 § 1 k.p.c. zwalniało Sąd Najwyższy od potrzeby rozważenia dalszych zarzutów kasacyjnych.
Z tych względów, na podstawie art. 398 15 § 1 k.p.c., Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji. aj r.g.